niedziela, 8 listopada 2015

#60 HeLlo UK. Wake me Up. I looking for...

Zdjęcie z sieci



Dni lecą, Anglia typowo deszczowa, praca, dom, łóżko.. Jednak znajduję w sobie siłę i walczę z popołudniowymi drzemkami. Ciężko znaleźć dobrze oświetlone miejsce o godzinie 16, niestety.. czas zimowy ma swoje minusy. Zdjęcia mogę wykonać jedynie w dni wolne, które w tygodniu mam maksymalnie 2 i ciężko o pogodę tylko z chmurkami ( o słońcu nawet nie marzę ).

W ostatnim czasie wzbudziła się we mnie miłość do spódnic, w sklepach nawet nie spojrzę na spodnie, a jak już mam wenę na nie to myślę o ich przymierzeniu i wena mija... Odpuszczam bo moje wymiary nie są proporcjonalne i zawsze te nogawki są za krótkie, a jak już są dobre to spodnie za duże. Dobra.. Pogadanki o spodniach nie są ciekawe. 

W ostatnim poście pisałam Wam, że testuję korektor Rimmel'a Wake me up. 
Na chwilę obecną nie jestem z niego zadowolona. ( testy trwają 2 tyg. ). 
Kolor mam 010 Ivory i mi odpowiada, ale tylko to - niestety. Pierwszy raz jak go użyłam, jak każdy korektor zaczęłam wklepywać i co się stało? Korektor nic nie pokrył (!) Wszystko wchłaniała  gąbeczka jak wodę,  a nie winię gąbeczki bo używam jej również do nakładania podkładu. Myślę no nie. Kolejny nie trafiony produkt. i rzuciłam z powrotem do kosmetyczki. Nie ma czasu na zabawę, Praca wzywa. 
Next Time. Pomyślałam sobie 'może trzeba dać mu czas na wchłonięcie się.' Tak zrobiłam, zanim zaczęłam myć zęby po prostu zrobiłam pierwsze kroki makijażu, Podkład, korektor, położony na punkty go wymagające, pod oczami i gdzie nie gdzie na twarzy... I znów gąbeczka w ruch i ... zaczynam klnąc w myślach.. Korektor zrobił ze mnie zebrę. Miałam miejsca pasów zastygniętych jak beton albo miejsca, w których produktu w ogóle nie było.. Myślę "koniec". 
Podejście trzecie. Produkt zaczął minimalnie zakrywać co trzeba. Podkreślam MINIMIALNIE (!) po nałożeniu 3-4 warstw,ale kto na to ma czas rano?
Rozmyślałam nad nim.. " Może ze mną coś nie tak? Ale jak to? Miałam korektory, które super rozświetlały wiec raczej to tego wina. " 

Także ten korektor ma jedyną zaletę: Kolor. 
W moim wypadku  £5.99 poszło... 
Dla mnie not, nie polecam, ale może u kogoś innego będzie/jest ok. 
Jeśli tak koniecznie dajcie znać. 



Tytuł posta nie wziął się z niczego. 
Mam pomysł, ale potrzebuję do tego Was !  
Chodzi o wymianę paczuszkami kosmetycznymi, nie trafionymi produktami ledwo zużytymi lub nie używanymi.
Jednak mieszkam w Anglii więc szukam właśnie osób z wysp. 
Jednak jak są wśród Was osoby, które nie przeraża koszt paczek wysyłanych za granice to również zapraszam na takową wymianę. :)  Idzie grudzień, czas świąteczny, prezentowy... Gdyby spodobał się Wam pomysł, akcje można przeprowadzać raz w miesiącu lub raz na 2 miesiące lub częściej. Wszystko do obgadania.
Piszcie na maila : gieenka@gmail.com



1 komentarz:

  1. Sam pomysł na akcję fajny, nawet dobrze byłoby ją zorganizować w Polsce, bo nie wiem, jak wiele osób jest z wysp :)
    Może korektor tak zadziałał tylko na ciebie.Ja sama jakoś ogólnie nie jestem przekonana do bardziej płynnych korektorów - lepiej kryją te stałe, a rozświetlić można zawsze czym innym. Kwestia inwencji!

    http://bez-zahamowan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Hej. Jeśli to czytasz to bardzo mi milo, że tu dotarłaś/dotarłeś. Wiele dla mnie znaczy, kiedy zostawiasz ślad po sobie. To daje mi satysfakcję z tego co robię i motywuje do dalszego działania.
Dziękuję bardzo i na pewno odwiedzę Twoj blog :)

Buziaki xoxo